Co można wycisnąć ze zwykłej sekwencji?

Zapraszam na stronę e-biotechnologia.pl !
Ukazał się tam krótki wpis mojego autorstwa, który może pomóc w planowaniu dalszych eksperymentów, szczególnie tym osobom, które odebrały wyniki sekwencjonowania i nie wiedzą co z nimi dalej zrobić.

„Często odbierając wyniki sekwencjonowania konkretnego genu zastanawiacie się co dalej. Oczywiście można wrzucić ją do bazy danych (np. GenBank) albo dodać do publikacji, ale to jest najprostsze rozwiązanie. Przy użyciu narzędzi bioinformatycznych można zrobić dużo więcej…”

http://www.e-biotechnologia.pl/Artykuly/Co-mozna-wycisnac-ze-zwyklej-sekwencji/

e-bio1

Reklamy

Kolejny Dzień Kreatywności

Idąc za powalającym sukcesem Pilotażowego Dnia Kreatywności zorganizowałam kolejny. Tym razem temat przewodni brzmiał: „Jak ożywić Kampus Morasko”.

Nasz Kampus jest powszechnie znanym miejscem, nowe budynki kilku wydziałów, piękna okolica, sam kraniec Poznania z dala od centrum miasta. Prawie jak Uniwersytet Stanforda… Jest jednak kilka obiegowych opinii na jego temat. Otóż wszyscy wiemy, że po godzinie 17 Kampus zamiera, nic tu się nie dzieje, brakuje miejsc przyciągających i integrujących studentów, miejsc, w których po prostu chce się zostać dłużej, posiedzieć ze znajomymi, spędzić czas. Nie ma nawet przysłowiowego słupa na ogłoszenia, który przyciągałby ciekawskich przechodniów z różnych wydziałów.

Ostatnio trochę poprawiło się, gdyż jest już pięć aktywnie działających wydziałów, co za tym idzie więcej ludzi. Ale ciągle brakuje „klimatu” miasteczka uniwersyteckiego. Pewnie dlatego, że zamiast głównego skwerku integrującego studentów i pracowników wszystkich wydziałów mamy ciągnące się w nieskończoność parkingi. Cóż architekci nie pomyśleli o tętniącym życiem sercu Kampusu:-) Całe szczęście teren miasteczka został ostatnio doceniony przez poznańskich biegaczy i okoliczne rodziny z dziećmi, którzy upodobali sobie zaciszne chodniki w sąsiedztwie drzew.

Zarówno studenci jak i pracownicy, wszyscy wiemy i czujemy, że powinno to wyglądać inaczej i wszyscy liczymy na to, że w przyszłości coś się zmieni. Pytanie tylko, kto ma to zmienić jeśli nie my i nasze pomysły. Stąd temat tego Dnia Kreatywności. Liczyłam na to, że wspólnymi siłami wpadniemy na ciekawe rozwiązania.

IMG_20130416_122209

Studenci dostali tablicę ze schematycznie przygotowaną mapą kampusu oraz mapą samego Wydziału Biologii, na których mogli dopisywać swoje propozycje ciekawych rozwiązań. Oczywiście pomysłów było sporo. Dobre, złe, szalone i nieprzewidywalne. Jestem pod wrażeniem!

IMG_20130417_093627

Nie zawsze są to pomysły możliwe do zrealizowania, ale kreatywności im nie odmówię.

IMG_20130417_093638

Kilka pomysłów bardzo mi się spodobało:
– boisko do siatkówki. Uważam, że to świetny pomysł, tym bardziej, że miejsce na to jest!
– zabezpieczone miejsce na ognisko. Też dobry pomysł, tym bardziej, że Kampus ma już swoją historię imprez przy grillu.
– plaża przy oczku wodnym. To jest świetny pomysł! Można zbić z palet prowizoryczne siedziska/leżaki i korzystać z otaczającej przyrody. Te pomysły są w zasięgu naszych rąk!

Oczywiście pojawiły się znów stare problemy związane z naszym wydziałem:
– brak mebli na korytarzach – fotele, sofy;
– słabe wi-fi;
– i pozamykane drzwi na tarasy i wewnętrzne dziedzińce.
Coś w końcu trzeba z tym zrobić!!!

Realizacja PZP wiąże ręce nauce

Zapraszam Was do udziału w ciekawej akcji – Realizacja PZP wiąże ręce nauce!

Akcja ma na celu zwrócenie uwagi opinii społecznej na szereg problemów z jakimi stykają się pracownicy jednostek naukowych i badawczych podczas dokonywania zakupów zgodnie z Ustawą o Zamówieniach Publicznych.
Jesteśmy grupą realnie istniejących ludzi, którzy każdego dnia odczuwają przykre skutki wynikające z:
– niewłaściwych zapisów ustawy,
– błędnej realizacji ustawy,
– mnożenia przepisów wewnętrznych,
– niewystarczającego przeszkolenia osób odpowiedzialnych za realizację i kontrolę przetargów.

205695_501126603264007_2062778081_n

Więcej na stronie – http://www.facebook.com/Realizacja.PZP.wiaze.rece.nauce

Pilotażowy Dzień Kreatywności na Wydziale Biologii

… ot jeden z tych pomysłów, które miewa się tuż przed zaśnięciem:-)

To chyba pierwsze takie nietypowe wydarzenie w historii Wydziału. Studenci i pracownicy dostali możliwość twórczego „wyżycia się”. Tematem przewodnim był Wydział Biologii. Każdy mógł dać odpowiedź na następujące pytania:
– Co Ci się podoba?, – Co chciałbyś zmienić?, – Czym możemy się chwalić?, – Zaproponuj kreatywne rozwiązanie problemu…, – Czy podoba Ci się pomysł na Dzień Kreatywności?
Do dyspozycji były stojaki z papierem, na których można było pisać i rysować oraz stanowisko do prototypowania.
IMG_20121217_101622
IMG_20121217_101455
IMG_20121217_094405
IMG_20121217_101514
IMG_20121217_101532
Fig. Przygotowane stanowiska.

Chciałam sprawdzić czy drzemie w studentach potencjał do pracy twórczej i kreatywnego podchodzenia do wyzwań, z którymi przychodzi im się stykać na Wydziale.
Na pewno stanowiska przyciągnęły dużo osób i szybko wypełniły się różnymi opisami.
Najciekawsze propozycje, zamieszczone przez studentów:
1. Co Ci się podoba?
– dużo roślin;
– głosy ptaków puszczane na korytarzu;
– barek, który otrzymał swoją osobną kategorię: tanie dane, naleśniki, zapiekanka i boloński.

2. Co chciałbyś zmienić?
– najczęściej pojawiał się pomysł wprowadzenia dodatkowych mebli w otwarte przestrzenie Wydziału, kanapy, fotele, stoliki; prośby o zniesienie zakazu siadania na murku wokół roślinności jedynie potwierdzają potrzebę zakupu mebli;
– więcej egzemplarzy książek do wypożyczenia w bibliotece;
– poprawa działania systemu USOS; lepsza organizacja planu studiów; wcześniejsze powiadamianie o zmianach w planie; lepsza organizacja pierwszego tygodnia roku akademickiego;
– przywrócenie samoobsługowego ksera;
– powrót do starego systemu kształcenia – brak modułów;
– poprawić zasięg sieci bezprzewodowej WiFi i stan pracowni komputerowej S2; udostępnić salę nad biblioteką, bo w tej chwili odbywają się tam ciągle zajęcia;
– barek: większy asortyment, tańsze zestawy obiadowe, chociaż podstawowe menu po angielsku;
– zajęcia odbywają się do późnych godzin popołudniowych, a to jest bardzo niekorzystne;
– papierowe ręczniki w toaletach;
– wprowadzić noce filmowe na auli;
– zamontować bankomat na Wydziale.

3. Czym możemy się chwalić?
– tu z przeróżnych opinii wybrałam jedynie cenzuralne:-)
– możemy chwalić się nowoczesnym budynkiem oraz wysokim miejscem w rankingach polskich uczelni wyższych
– oraz Zakładem Mikrobiologii.

4. Czy podoba Ci się pomysł na Dzień Kreatywności?
– zdecydowanie pozytywne opinie.

IMG_20121217_101440
Fig. Przygotowane stanowisko prototypowania. Entropia = 0

IMG_20121217_122422
Fig. Stanowisko prototypowania po 5 godzinach.

IMG_20121218_102448
Fig. Stanowisko prototypowania następnego dnia. Entropia = 1 😀

PODSUMOWANIE:

To projekt pilotażowy, więc trudno odpowiedzieć czy osiągnął cel. Niemniej, jest kilka cennych obserwacji, które od razu rzucają się w oczy.
Stojaki dość szybko wypełniły się listami problemów, które mają studenci. Miałam wrażenie, że nikt wcześniej nie rozmawiał z nimi na ten temat i to był jedyny moment, kiedy przelali swoje żale na papier. Niestety, brakowało kreatywnych/jakichkolwiek propozycji jak je rozwiązać. Można by rzec „typowa postawa roszczeniowa”. Nie uniknęłam też kilku bardzo obraźliwych uwag typowych dla kiepskich portali internetowych.

Bardzo cieszy, że projekt przyciągnął dużo osób i wzbudził bardzo duże zainteresowanie, i to nie tylko wśród studentów, ale też pracowników.
Niewiele punktów pojawiło się na liście „Co Ci się podoba?”, a szkoda, bo chyba wieloma rzeczami możemy się pochwalić. Na stanowisku do prototypowania znalazłam kilka zabawnych propozycji – Pizza, Fasolka po Bretońsku i ślicznie zapakowany prezent z moimi materiałami dydaktycznymi. Niestety, po całym dniu został tam tylko wielki bałagan i zniknęły wszystkie pomoce, które mogłyby się do czegoś przydać (flamastry, zakreślacze, gadżety i samoprzylepne karteczki). Widać, że przed Świętami każdy ratuje się czym może Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że bez dofinansowania takich wydarzeń nie widzę możliwości samodzielnego ich realizowania.

Oczywiście uczestnicy wydarzenia otrzymali następnego dnia podsumowanie, które punktowało dobre i złe strony zachowania studentów i podsumowywało cały projekt.

IMG_20121218_110655

Mam wrażenie, że potencjał do bycia kreatywnym jest, natomiast nie ma kultury bycia kreatywnym i ekosystemu, który by takie postawy wspierał i pielęgnował. Uczniowie, później studenci nie są uczeni kreatywności czy pracy w otwartych i wspierających się zespołach. Brak znajomości technik wspierających kreatywność daje się wyraźnie zauważyć. Potrafimy narzekać, ale bez propozycji, co zrobić żeby było lepiej Myślę, że wymaga to dużo pracy u podstaw i szerokiego wprowadzania zajęć z kreatywności oraz zastosowania różnych technik rozwijających kreatywność na każdych zajęciach.
Jeden element pracy studentów jest bardzo cenny, gdyż pokazuje, że jest dla nas nadzieja:-) Nie wiem, co to takiego, ale wygląda innowacyjnie.

IMG_20121218_095620

W przyszłości chciałabym organizować takie spotkania cyklicznie, np. raz w miesiącu lub raz na 2 miesiące, jak czas pozwoli. Tematy będą różne, od spraw społecznych, przez próby rozwiązania problemów, które pojawiły się w czasie akcji pilotażowej, czy pomysły na firmę biotechnologiczną, itd. Jest to dobry kierunek, by stopniowo przyzwyczajać studentów do takich akcji, uczyć ich kultury uczestniczenia w nich i przy okazji przemycać techniki kreatywnej pracy nad pomysłami.
Bardzo chętnie widziałabym zaangażowanie innych osób w tym projekcie, doktorantów, pracowników czy samorząd, im więcej osób, tym ciekawsze i bardziej różnorodne pomysły na współpracę.

IMG_20121217_121949
Fig. Co Ci się podoba?

IMG_20121217_154032

IMG_20121218_095637
Fig. Co chciałbyś zmienić?

IMG_20121217_122220

IMG_20121217_153430

IMG_20121217_165248

IMG_20121217_165316

Pozdrowienia ze Sztokholmu!

W tym tygodniu przy okazji konferencji SocBin zwiedzam również Karolinska Institutet w Sztokholmie. I znów zostałam pozytywnie zaskoczona przez to, co zobaczyłam. W Instytucie powołano specjalny projekt zagospodarowania otwartych przestrzeni. Projekt „Home away from Home” miał na celu stworzenie przyjaznych i domowych przestrzeni, w których będzie się miło odpoczywało i pracowało.

Eva Falk (architekt): „Our idea was to create a second home for the students and an obvious focal point for them to meet and exchange ideas and learn from each other; we want the students to feel at home here.”

Studenci i pracownicy spędzają przecież w budynkach uczelni mnóstwo czasu, to prawie ich drugi dom. Zatem powinni czuć się w nich dobrze. To oczywiste! Więc dlaczego tak trudno wygospodarować pieniądze na urządzenie i przyjazne zagospodarowanie wnętrz? Przecież człowiek jest tu najważniejszy… nowa wirówka czy sekwenator nie wymyślą kolejnego projektu badawczego i nie stworzą kreatywnego zespołu!

Patrząc na rozwiązania na Karolinska Institute można jedynie pozazdrościć, zakasać rękawy i szukać sponsorów, którzy wesprą moją uczelnię we wprowadzaniu takich zmian.

Boomerang na Wydziale Biologii

Dzisiaj na Wydziale Biologii UAM jak i w innych miastach Polski (Warszawa, Bydgoszcz, Częstochowa, Łódź, Gdańsk, Olsztyn, Wrocław, Szczecin) odbyły się spotkania z cyklu Boomerang – nauka i biznes.

Naszym gościem był dr Robert Dwiliński – prezes Zarządu i współtwórca Ammono (http://www.ammono.com/) – polskiej firmy i światowego lidera w zakresie wytwarzania azotku galu. Jednym słowem naukowiec, który odniósł sukces w biznesie.

Temat bardzo ciekawy, gdyż dotyczył zastosowania innowacyjnych technologii chemicznych w procesie krystalizacji azotku galu, który coraz powszechniej jest i będzie wykorzystywany w elektronice jako materiał nowej generacji (produkcja przyrządów półprzewodnikowych takich jak diody LED, lasery i tranzystory).

Trochę o tej technologii: http://www.akademiaparp.gov.pl/studium-przypadku/279/high-tech-z-polskich-krysztalow.html

Niedługo nagranie ze spotkania pojawi się na stronie http://top500innovators.org/index.php/boomerang

Przyznam, ze od tygodnia agitowałam na Wydziale Biologii i sąsiednich (Fizyka i Matematyka) zachęcając wszystkich do uczestnictwa. Maile, ulotki, rozmowa osobista. I niestety stwierdzam, że ciężko jest wyciągnąć naukowca zza biurka. Mam nadzieję, że z czasem popularność i atrakcyjność Boomeranga będzie przyciągać ludzi bez nadmiernego angażowania się w reklamę:-)

TIP MolBiol

Czwartkowa wizyta w firmie biotechnologicznej TIP MolBiol, która zajmuje się m.in. produkcją oligonukleotydów (http://www.tib-molbiol.com/).

Muszę przyznać, że to było bardzo ciekawe spotkanie z Olfertem Landt , który okazał się prawdziwie inspirującym człowiekiem. Pokazał nam swoje podejście do prowadzenia firmy, która specjalizuje się w wąskiej branży, ale idealnie dopasowuje się do potrzeb klientów. Dla Olferta bardzo ważne jest to, co jego klienci mówią, jakie potrzeby wykazują. Ważne jest również dla niego ich zadowolenie z produktów, usług i serwisu, który świadczy… bo firma działa jeśli ma co i komu sprzedawać.

Mam nadzieję, że cenne wskazówki przekazane wczoraj przez Olferta okażą się pomocne naszym studentom i zachęcą ich do zakładania nowych start-upów biotechnologicznych. Czasami niewiele trzeba – zapał, poświęcenie, trochę pieniędzy na start i wiara w to, że się uda.

Olfert założył firmę wraz ze wspólnikiem zaczynając od kwoty 20 tyś. Euro, które otrzymali jako pożyczkę od rodziny. Nigdy nie korzystał ze wsparcia regionalnego czy rządowego na rozwój firmy, a obecnie sam finansuje działalność swoich mniejszych inicjatyw. Wszelkich ”krwiożerczych” VC unikał jak ognia. A propozycję odkupienia firmy za 8 milionów Euro odrzucił na pniu, bo uważa, że własnego „dziecka” nie można tak zwyczajnie sprzedać.

Jest typowym indywidualistą, który nie nadaje się na pracownika, a jedynie na szefa firmy. Uwielbia angażować się w nowe rzeczy i przedsięwzięcia, a przede wszystkim lubi dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniami. Idealny mentor dla osób myślących o założeniu własnej firmy.

Od razu widać, że Olfert mocno angażuje się w działalność firmy. Sam opowiada o pracy po kilkanaście godzin dziennie, również w weekendy. Obecnie jest już doświadczonym przedsiębiorcą i z perspektywy czasu stwierdza, że powinien więcej czasu poświęcać rodzinie. To chyba typowy problem każdego przedsiębiorcy. A wyobraźcie sobie kobietę/matkę na takim stanowisku… Ciężko pogodzić tyle obowiązków. Chylę czoła przed Paniami szefami firm:-)

Bardzo ciekawe jest to, co O. powiedział po spotkaniu.
„Jesteśmy otwarci na współpracę z waszym krajem ze względu na poszerzenie kontaktów, ale również ze względu na naszą wspólną historie.„

Biotech w Berlinie – Golm

W tym tygodniu wraz ze studentami zwiedzam firmy biotechnologiczne w i pod Berlinem.

Wczoraj odwiedziłam ciekawy start-up biotechnologiczny zajmujący się głównie metabolitami roślinnymi – Metabolomic Discoveries. Założyciele wywodzą się z Max-Planck-Institute, a sama firma siedzibę ma tuż obok instytutu. Zrobili tam doktoraty i założyli małą firmę z ciekawymi projektami.
Oczywiście w tym biznesie potrzebne są pieniądze na start, więc również oni ubiegali się o dofinansowanie. Ostatecznie w początkowym stadium rozwoju otrzymali pieniądze z publicznych środków. Są niestety zbyt początkującą firmą, by mogli zainteresować swoją działalnością VC z Niemiec.

Mają bardzo ciekawe projekty. Jeden z nich dotyczy monitorowania jakości owoców (np. mango) w sklepach. Sam pomysł narodził się w głowie jednego z założycieli, kiedy robił zakupy. Chcąc kupić dobre mango macał kilka w sklepie wybierając odpowiednie. Kiedy jednak zabrał się do jedzenie okazało się, że owoc w środku jest już zbyt dojrzały, kwaśny i niesmaczny.
W labie przebadali mango określając metabolity, które pojawiają się w rożnych fazach dojrzewania. Posiadając takie informacje są w stanie zaprojektować tester/czujnik/test diagnostyczny, który powie konsumentom lub sprzedawcom w jakiej konkretnie fazie dojrzewania jest owoc.

Wyobrażacie sobie nalepki na owocach, które pokazują Wam czy pomarańcza jest soczysta, mandarynka słodka, a mango idealnie dojrzałe?!
I Like It!

Boomerang

Trochę wody upłynęło od naszego powrotu z Kalifornii. Rzuciliśmy się w wir pracy i nadrabiania dwumiesięcznych zaległości, a wszystko przeplatane udzielaniem wywiadów do prasy, radia i telewizji. Można by rzec, nasze 5 minut. Wykorzystaliśmy je na promowanie programu, ale też mówienie o naszym zapale, zakładaniu Stowarzyszenia czy innym spojrzeniu na współpracę nauki z biznesem. Całe szczęście nie skończyło się tylko na gadaniu:-)

Wczoraj mieliśmy przyjemność oficjalnie rozpocząć naszą nową inicjatywę – Boomerang. Sam pomysł został podpatrzony na Stanfordzie (http://ecorner.stanford.edu/about.html). Stanfordski e-corner to spotkania z przedsiębiorcami, ludźmi sukcesu, którzy chętnie dzielą się swoimi doświadczeniami w prowadzeniu biznesu, tymi dobrymi oraz tymi złymi. Te spotkania odbywające się na kampusie przyciągają wielu przyszłych przedsiębiorców, tworzą środowisko sprzyjające wymianie doświadczeń i kontaktów.

Taki sam cel przyświeca naszemu odpowiednikowi e-cornera – Boomerangowi. Chcemy spotykać się i rozmawiać z polskimi przedsiębiorcami, którzy są na różnych etapach swojej drogi biznesowej i życiowej. Co więcej, by zintegrować maksymalnie nasze środowisko transmitujemy spotkanie do różnych jednostek naukowych w Polsce. Samo spotkanie to również możliwość nawiązania kontaktów z ludźmi nauki i biznesu, pokazanie, że mogą porozumieć się, są otwarci i gotowi do współpracy.

Spotkania odbywają się w większych polskich miastach:
Poznań, Warszawa, Gdańsk, Bydgoszcz, Częstochowa, Gliwice, Łódź, Olsztyn, Wrocław, Szczecin.

Mam nadzieję, że sieć powiązań będzie się rozwijać i z czasem będzie nas coraz więcej!

Pierwszym gościem Boomeranga był Arkadiusz Skuza, który swoje doświadczenie w branży IT zdobywał między innymi pracując przez 4 lata w Kalifornii dla firm takich jak PennySaverUsa.com czy Facebook. Jego start-up iTraff Technology to firma, która stworzyła technologię rozpoznawania obrazu, a nagradzana była już w Belgii, Austrii czy Finlandii. Arkadiusz w bardzo ciekawy sposób mówił o tym, jak sobie poradzić z drugą rundą finansowania i jak postępować z krwiożerczymi VC.
Ja gratuluje mu firmy, pomysłu i pozytywnego podejścia do prowadzenia własnego biznesu pomimo trudności, które napotkał na swojej drodze.


Serdecznie dziękuje wszystkim osobom zaangażowanym w organizację tej inicjatywy. A nowych gości zapraszam na kolejne spotkanie. WARTO!

Aruba Networks, Inc.

Aruba Networks, Inc. (nie należy mylić z Arubą – jedną z wysp wulkanicznego archipelagu Małych Antyli, zamykającą od wschodu Morze Karaibskie:-) to główny konkurent firmy Cisco. Firma dostarcza sprzęt sieciowy głównie dla technologii bezprzewodowych (punkty dostępowe, oprogramowanie do zarządzania sieciami).
Firma powstałą w 2002 roku i do dnia dzisiejszego stałą się drugą co do wielkości firmą w branży sieciowej tworząc zdrową konkurencję dla giganta Cisco.

Przechadzając się po terenie firmy można zapoznać się z kilkoma najnowszymi zastosowaniami aplikacji sieciowo-sprzętowych oferowanych przez Arubę.

E-learning

Aplikacje i czujniki medyczne

Łańcuch dostaw

Wirtualne zakupy

Strona WWW firmy Aruba
(http://www.arubanetworks.com/)